sobota, 21 grudnia 2013

68. Azbest: Widziałem cię z innym chłopcem

The Curse of the Golden Vampire "Mass Destruction"
Wymienianie wszystkich pobocznych projektów i kolaboracji Justina Broadricka potrwałoby lata i pochłonęło miliony ofiar, jest więc z czego wybierać. Klątwa złotego wampira rozpoczeła się gdy Broadrick i Kevin Martin (razem tworzyli jeszcze jeden projekt - Techno Animal) postanowili nagrać coś z Alec'iem Empire (Atari Teenage Riot). Druga płyta wąpierza - "Mass Destruction" została nagrana już bez niego. Digital hardcore w najskrajniejszej odsłonie. Muzyczna ekstrema w najbardziej ekstremalnym wydaniu (za "Mass Destruction" ze dwie dychy dałem).

Drum Freaks "Smyrna"
Już Osjan sam w sobie ma pewne znamiona efemeryczności cóż więc myśleć gdy doczekuje się odprysku? Ale na bok złośliwości - Milo Kurtis nie marnowałby swojego czasu na tworzenie klona. Pewne podobieństwa stylistyczne sa zauważalne, ale to dwa samiostne byty. Drum Freak nie jest tak zakotwiczony w etniczności i nie boi się nawiązań do muzyki rockowej. Mam obie płyty - zapłaciłem odpowiednio 10 i 12 złotych.

Harry Crews "Naked in Garden Hills"
Lydia Lunch jest królową efemerycznych projektów więc gdy w 1988 roku Kim Gordon miała chwilę wytchnienia po sesji "Daydream Nation" zmontowały zespół (inspirowany twórczości pisarza Harrego Crewsa) i ruszyły w miesięczna trase po Europie. Jedyną pamiątka po zespole jest koncertówka "Naked in Garden Hills" (Mam! Chyba z 15 zł dałem.).

The Jury "Niewiele"
Cover band Leadbelly'ego o ciekawym składzie - Lanegan i Pickerel ze Screaming Trees oraz Cobain i Novoselic z Nirvany. W sierpniu 1989 nagrali cztery kawałki - "Where Did You Sleep Last Night" trafił na solowy debiut Lanegana, reszta ujrzała światło dzienne na kompilacji Nirvany "With The Lights Out".

Murder Inc. "Murder Inc."
Po trasie "Extremities, Dirt & Various Repressed Emotions" Jaz Coleman raz jeszcze schronił się na odległej wyspie ("Wybierzcie sobie wyspę!") - tym razem Nowej Zelandii. Tyle, że reszta zespołu nie chciała rezygnować z gry, ani nawet nazwy. Oczywiście uzurpatorzy zmiękli gdy Coleman zagroził, że swoją magią odbierze im dusze. Imitacja Killing Joke zatrudniła więc na mikrofon imitację Davida Bowie w osobie Chrisa Connelly i już jako Murder Inc. wydali jeden, całkiem fajny album album (Mam! Ale nie będe się chwalił, że udało mi się kupić za 10zł. I to wliczając przesyłkę).

Of Cabbages and Kings "Face"
Gdy w drugiej połowie lat osiemdziesiątych Swans zaczęli mięknąć (wtedy się działy takie rzeczy...) sekcja rytmiczna (Algis Kizys i Ted Parsons) postanowiła się troszkę wyżyć na boku. I choć uczciwość każe stwierdzić, że nie była to klasa macierzystego zespołu, to jednak warto na nich rzucić uchem. Nagrali w sumie trzy płyty, ale Parsons zniknął po pierwszej. Dał nogę gdy tylko znalazł stabilniejsze zatrudnienie w Prong. Pierwszą Epke i album zebrane na jednym CD udało mi się okazyjnie wyhaczyć na allegro.

Pap Smear
Hardcorowy projekcik przy którym dłubali Jeff Hanneman i Dave Lombardo z Megadeth. Składu dopełnił Rocky George z Suicidal Tendencies. Udało im sie nagrać tylko demówkę z czterema utworami nim Rick Rubin rozgonił towarzystwo by nie psuli mu interesów. Dwa kawłki zostały później zkanibalizowane na "Undisputed Attitude".

Time Machines "Time Machines"
Lekkie oszustwo z mojej strony - Time Machines nie jest samodzielnym projektem, to "pseudonim" pod jakim Coil wydał jeden ze swoich albumów. Skoro jedenk zdecydowali się na inną etykietkę to czuję się usprawiedliwiony. A jest to jeden z najlepszych materiałów jakie nagrali Balance i Christopherson (a to coś znaczy w ich przypadku!). Gdy o jakimś wydawnictwie mówi się, że jest transowe, hipnotyczne i narkotyczne zazwyczaj można skwitować to uśmieszkiem i wzruszeniem ramion. W przypadku maszyn jest to naprawde uprawnione, a i tak nie odda całej sprawiedliwości. Jedna z tych nielicznych płyt co to potrafią wyrwać człowieka z objęć rzeczywistości.

Venomous Concept "Retroactive Abortion"
W 2003 roku Napalm Death odnotował spadek aktywności więc ichnia sekcja rytmiczna (Znów! w tym przypadku Embury i Herrera) skontaktowali się z Kevinem Sharpem (m. in. wcześniej i później też Brutal Truth) by pograć trochę panczura. Składu dopełnił Buzz Osborne (Melvins, Fantomas, Pearl Jam) i nazwa będąca żartobliwym nawiązaniem do klasyków (Poison Idea!). Nieco później Buzza zmienił Dan Lilker (m.in. Nuclear Assault, NunFuckRitual, Hemlock, Stormtroopers of Death, The Ravenous, Anthrax). No i dodam na zakończenie, że drugą ich płytę udało mi się trafić za bodaj 17 złotych.

Wolverine "Million Hells"
Pod koniec ubiegłego wieku Behemoth nie wszedł jeszcze na pełne obroty wiec Negral wpadł na pomysł by pozżynać troszkę z Danziga. Z grupką znajomych powołali rzeczony Wolverine i nagrali EPkę "Million Hells". Od "Thelemy" Behemoth się rozkręcił i chyba zabrakło pary na ten składzik. A szkoda bo materiał był naprawdę przyjemny.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza