sobota, 21 grudnia 2013

68. Basik: Widziałem Cię z innym chłopcem

Kot z psem, kura z kaczką, małpa z koniem. Niemożliwe? W świecie muzyki wszystkie kombinacje i krzyżówki są prawdopodobne, bez ingerencji inżynierii genetycznej. Aby uniknąć kataklizmu chowu wsobnego, czy tez w poszukiwaniu nowych inspiracji, konieczna jest czasem wymiana płynów pomiędzy muzykami różnych proweniencji. Eksperymentalne parzenie się tych darmozjadów daje mniej lub bardziej udane owoce. Popatrzmy.

Variete - Koncert „Teatr STU” (1995)
Bez Trzaski ten koncert pewnie nadal byłby co najmniej dobry. Dobrze się jednak stało, że szarpie tu saksy. Variete urabia tutaj surową smołę. Obsesyjne piękne i nerwowe frazy Trzaski tą smołę podgrzewają.

Frank Zappa and the Mothers of Invention – Playground Psychotics (1992)
Wydana jeszcze za życia Franka obszerna kompilacja, zawiera koncert z Fillmore East, NY z 6 czerwca 1971 roku z gościnnym udziałem Johna Lennona oraz Yoko Ono (materiał w trochę innym zakresie trafił na „Some Time In New York” Lennona). Widać, że Yoko ma jednak większy ubaw niż przy Bitelsach. Obowiązkowa rzecz dla fanów obu artystów.

Green Jelly - Cereal Killer Soundtrack (1993)
Kolektyw audio – wizualnych kretynów pt. Green Jelly a w nim połowa nieznanego i dojrzewającego wówczas zespołu Tool. Bębni Danny Carey, w rolę trzech małych świnek wciela się sam Maynard.

Tymon & Transistors - Wesele (2004)
Janerka wciera itr i tal w swoją grzywkę. Lachowicz dyma orła białego a Brylewski poszukuje skarbów Watykanu w podziemiach bazyliki w Licheniu. Gości na weselu tak wiele, że nie czuć dominacji wszędobylskiego lidera.

The Good, the Bad and the Queen – s/t (2007)
Że co? Damon Albarn (Blur), Tony Allen (Fale Kuti), Paul Simonon (The Clash) i ten czwarty koleś nagrali razem płytę? Trudno uwierzyć, że TAKI skład może TAK przynudzać.

Patti Smith & Kevin Shields – The Coral Sea (2008)
Patti Smith odczytuje swój poemat „The Coral Sea” napisany ku czci przyjaciela, Roberta Mapplethorpe’a a przestrzeń muzyczną delikatnie wypełnia „gościu ze sporym pedalboardem”. Całość poruszająca.

Gutter Twins – Saturnalia (2008)
Gdy spotykają się dwa smętne chuje tej klasy - Greg Dulli oraz Mark Lanegan - efekt nie może być zły. Bardzo klimatyczna i swobodnie płynąca to rzecz, choć bezpieczna i bez niespodzianek.

Them Crooked Vultures – s/t (2009)
Kolaboracja Josha Homme, Dave’a i Johna Paula (tego z Led Zeppelin, nie papieża) elektryzowała przede wszystkim przed wydaniem płyty, później było trochę gorzej. Mimo, że poziom album nie dorósł do pobudzonych oczekiwań, sporo tu dobrego materiału w całkiem oryginalnym stylu.

BXI - EP (2010)
Tokijczycy z Boris nagrywają wszystko: drone’y, doom metal, soundtrack do Jarmusha, irytujący J-Pop a jednym razem zdarzył im się album z Ianem Astbury z The Cult. Astbury śpiewa jakby miał zaraz oddać obiad, ale borisowa – brudna i potężna - interpretacja Cultowego „Rain” jest doskonała. Reszta nie wychodzi ponad przeciętność.

Krzysztof Penderecki / Jonny Greenwood – s/t (2012)
Ta współpraca odzwierciedla najlepiej tytuł niniejszego zestawienia, patrząc pod kątem różnicy wieku pomiędzy artystami. Mniejsza z tym, bo po latach Tren dla ofiar Hiroszimy i Polimorfia nadal potrafią srogo przeczesać a wyobraźnia gitarzysty Radiohead zachwyca.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza