poniedziałek, 1 kwietnia 2013

50. Azbest: Castely "Dry Gin, 70cl"












Ocena: * * * *

Gin ma potencjał by stać się twym najlepszym druhem.
Początki mogą być trudne – jest nieco specyficzny w smaku i ta cierpkość może odstręczać. Jednak nie można się zrażać - po zadzierzgnięciu bliższej znajomości zaczyna to wręcz działać na jego korzyść. Ta jałowcowa nutka, tak niebanalna i nienachalna staje się jego wielkim atutem. W dodatku zawsze znajdzie dla ciebie chwilę, nigdy cię nie ocenia. I pasuje do wszystkiego (moje ostatnie odkrycie to sok żurawinowy – wspaniałe połączenie). Czy można sobie wyobrazić lepszy układ?
A co najlepsze - ten gatunek to brand Lidla więc znajomość z nim nie wydrenuje ci kieszeni.

Kwestionariusz:
1. Najlepszy moment:
Ten posmak rozchodzący się po języku.
2. Najgorszy moment: Dno? Dopiero co otworzyłem. Albo tylko mi się tak wydaję.
3. Analogia z innymi element kultury: W „Długim pożegnaniu” (osoby nie wiedzące kto to napisał zasługują na ekstradycję z planety Ziemia) Terry Lennox podaje frapujący przepis na gimlet – gin pół na pół z sokiem limetkowym – ah!
4. Skojarzenia muzyczne: wczesny Coltrane.
5. Pasuje jako ścieżka dźwiękowa do: dobry start do kolejnego złego dnia.
6. Ciekawostka: Długie lata gin był jednym z najczęściej spożywanych trunków – aromat jałowca pomagał tuszować niedoskonałości procesu technologicznego.
7. Na dokładkę okładka: Etykieta jak etykieta, ale kształt butelki pomysłowy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza