poniedziałek, 22 grudnia 2014

87. Azbest: Dziesiąta muza

Dla mniej lotnych wyjaśniam - ta muza w tytule nie jest jednoznaczna. Tym razem postanowiliśmy skupić się nie na samej muzyce, ale jej połączeniu z obrazem. Krótko mówiąc - wskazujemy kilka sytuacji gdy wykorzystanie w filmie piosenki znacznie wzbogaciło scenę.
I jeszcze uwaga techniczna. Wybrane filmy mają już parę lat i są raczej znane, ale na wszelki wypadek przestrzegam. Tu i ówdzie może pojawić się SPOILER.

Egzorcysta (1973) - Mike Oldfield "Tubular Bells"
Cóż, nie jest to z całą pewnością typowa piosenka, ale.. Mimo, ze kompozycja Oldfielda sama w sobie nie jest mroczna to jednak użyta w tym filmie sprawia niepokojące wrażenie. Umieszczona w tym kontekście pozwala dostrzec w niej coś nowego? Czy po prostu wiedząc o czym jest film ulegamy autosugestii?

Zagadka nieśmiertelności (1983) - Bauhaus "Bela Lugosi's Dead"
Flagowy kawałek Bauhaus broni się nawet po solidnym skróceniu. Nie tylko czas trwania został zredukowany - z kwartetu na ekranie ostał się praktycznie tylko Peter Murphy. Mimo to straszą tak solidnie, że to najlepszy fragment filmu.

Szklana pułapka (1988) - Vaughn Monroe "Let It Snow! Let It Snow! Let It Snow!"
Doskonałe podkreślenie świątecznej atmosfery filmu. I nie tylko dlatego, że "Szklana pułapka" (tak jak i jej druga część) dzieje się w święta. Bruce Willis na początku filmu zlatuje z chmur z prezentem... Stara się działać niepostrzeżenie... Przeciska się ciasnymi przejściami... Karci niegrzecznych... Zaczęło świtać?

Milczenie owiec (1991) - Q. Lazzarus "Goodbye Horses"
One-hit wonder. Ładna piosenka, ale wyczuwa się w niej coś nieoczekiwanego. To tak jak z tym numerem tanecznym z "Milczenia owiec". Niby Bill wymalowany i wystrojony, ale coś tu wyraźnie nie pasuje. Nawet jeśli ukryte, nie rzuca się w oczy...

Dzień świstaka (1993) - Sonny & Cher "I Got You Babe"
Jest coś drażniącego w tej piosence. I nie tylko przez tę upiorną fujarkę. Może nie wkurza aż tak żeby wjechać pod pociąg, ale... Wyjątkowo umiejętnie użyta w filmie jako element motywujący głównego bohatera.

W imię ojca (1993) - The Jimi Hendrix Experience "Voodoo Child (Slight Return)"
Niebezpieczne czasy, ale przynajmniej muzyka nie musiała byc wówczas bezpieczna. I to dosłownie - gra na wyimaginowanej gitarze o mały włos nie skończyła się tragicznie, ale kinomani mogli nasycić oczy. I uszy. I tak już niezwykle dynamiczna scena po wzbogaceniu kawałkiem Hendrixa wręcz buzuje adrenaliną.
 
Dzień świstaka (1993) - Sonny & Cher "I Got You Babe"
Jest coś drażniącego w tej piosence. I nie tylko przez tę upiorną fujarkę. Może nie wkurza aż tak żeby wjechać pod pociąg, ale... Wyjątkowo umiejętnie użyta w filmie jako element motywujący głównego bohatera.

Shrek (1999) - John Cale "Hallelujah"
Johna Cale słyszeli wszyscy, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy. "Hallelujah" to co prawda piosenka Leonarda Cohena, ale to właśnie wykonanie Cale'a stało się tym kanonicznym. A już zwłaszcza po umieszczenie jego wersji w "Shreku". A korzystając z okazji chciałbym przypomnieć, że John Cale to współczesny Mozart.
 
Dzień świstaka (1993) - Sonny & Cher "I Got You Babe"
Jest coś drażniącego w tej piosence. I nie tylko przez tę upiorną fujarkę. Może nie wkurza aż tak żeby wjechać pod pociąg, ale... Wyjątkowo umiejętnie użyta w filmie jako element motywujący głównego bohatera.

Incepcja (2010) - Edith Piaf "Non, Je ne regrette rien"
Idealny wybór, nawet jeśli nie brać pod uwagę, że to znakomita piosenka. Przede wszystkim jeśli zagrać ją woooolnieeej zaczyna szumieć jak morze (a to pojawia się tu i ówdzie). No i jej tematyka idealnie odpowiada historii. Widzowie mogą się głowić nad finałowa sceną: "upadnie czy nie"?, ale dla Cobba nie ma to już znaczenia - wybrał tę chwilę i niczego nie żałuje.
 
Dzień świstaka (1993) - Sonny & Cher "I Got You Babe"
Jest coś drażniącego w tej piosence. I nie tylko przez tę upiorną fujarkę. Może nie wkurza aż tak żeby wjechać pod pociąg, ale... Wyjątkowo umiejętnie użyta w filmie jako element motywujący głównego bohatera.

Tinker Tailor Soldier Spy (2011) - Julio Iglesias "La mer"
Trudno wyobrazić sobie utwór gorzej pasujący do charakteru filmu. Nawet jeśli miał towarzyszyć happy (?) endowi. A jednak gdy słyszymy go po tych dwóch ponurych godzinach przez swój kosmiczny kontrast miażdży głowę niczym obuch.
 
Dzień świstaka (1993) - Sonny & Cher "I Got You Babe"
Jest coś drażniącego w tej piosence. I nie tylko przez tę upiorną fujarkę. Może nie wkurza aż tak żeby wjechać pod pociąg, ale... Wyjątkowo umiejętnie użyta w filmie jako element motywujący głównego bohatera.

Kac Vegas III (2013) - Mr. Chow "Hurt"
Trent Reznor to cienias. Johnny Cash wysiada. Co za ekspresja! No i jakże prorocza okazuje sie ostatnia linijka tekstu. A jeśli nie widzieliście jeszcze filmu, o szczęściarze - darujcie sobie. To jedyny zdatny do konsumpcji fragment.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza