niedziela, 31 lipca 2011

07. Pippin: X-Ray Spex, Germ Free Adolescents












Ocena: ****   

Pierwsza fala brytyjskiego punk rocka miała wielu bohaterów, lecz różny jest dzisiaj ich los i miejsce w pamięci słuchaczy. Sex Pistols czy The Clash pozostają nieśmiertelnymi klasykami, a na drugim biegunie są tacy, o których mało kto pamięta, poza zagorzałymi fanami sprzed lat tudzież rockowymi archeologami. Do tej grupy należy zespół X-Ray Spex, czego smutnym dowodem jest fakt, że nawet śmierć charyzmatycznej wokalistki Poly Styrene przed kilkoma tygodniami przeszła właściwie bez echa i wzmianek w muzycznych (że o innych nie wspomnę) mediach.
W owym czasie zespół wydał tylko jeden album studyjny (co ciekawe, wydał również drugi – ale po siedemnastu latach). Na „Germ Free Adolescents”, bo taki tytuł nosi dzieło, w podstawowej wersji znajdziemy dwanaście energicznych punkowych utworów. W zasadzie jest tak, jak można się spodziewać – szybko, do przodu, krzykliwie, bez zbędnych popisów instrumentalnych czy specjalnych urozmaiceń. No dobrze, urozmaicenie jest jedno – saksofon, który jakoś tam może i z punkiem (zwłaszcza tym polskim) się kojarzy, ale raczej tym, którzy głębiej siedzą w temacie. Instrument ów występuje w każdym utworze, nierzadko grając wręcz główną rolę, słowem jest mocno wyeksponowany, a nie schowany gdzieś w roli ozdobnika. Wszystko ma niezaprzeczalny urok i słucha się tego dziś nadal z niemałą przyjemnością. Kilka słów warto poświęcić pannie Styrene, która ze swoją ekspresją i barwą głosu na pewno może być zaliczana do czołowych wokalistek schyłku lat siedemdziesiątych. A teksty? Nie ma szyderczego Pistolsowskiego niszczenia autorytetów, nie ma Clashowego wezwania do boju – są ogólne hasła o zniewoleniu przez współczesny świat, o potrzebie bycia szczerym, prawdziwym i życiu w zgodzie ze swoimi ideałami. Moralizatorstwo, ale nie nachalne.
Warto polecić rozszerzoną wersję płyty, z dodanymi singlowymi przebojami. Z nimi, czy bez nich – zespół naprawdę cieszy ucho i na pewno zasługuje na przypomnienie. 

Kwestionariusz: 
1. Najlepszy moment – „Art-i-ficial”. Mimo niewesołego tekstu pobrzmiewa iście radosną energią.
2. Najgorszy moment – wpadek nie ma, ale przy dłuższym słuchaniu może nużyć brak urozmaiceń i podobieństwo niektórych utworów.
3. Analogia z innymi elementami kultury – w „Plastic Bag” oprócz marek różnych reklamowanych produktów jest też wspomniany Hitler.
4. Skojarzenia muzyczne – angielska scena punk tamtego czasu, a niby co innego?
5. Pasuje jako ścieżka dźwiękowa do – butnych juwenilnych przemyśleń o społecznych zmianach. Młodzi Brytyjczycy wkurzeni na życie i świat. Po ponad trzech dekadach nadal niejeden młody człowiek w niejednym kraju może uznać tę muzykę za swoją.
6. Ciekawostka – podobno tuż przed nagraniem płyty Poly Styrene wyrzuciła z zespołu saksofonistkę Lorę Logic. Powód? „W zespole nie może być dwóch dziewczyn”. I faktycznie, na płycie gra już facet.
7. Na dokładkę okładka – zespół zamknięty w probówkach. Że niby niewoli ich nie tylko polityka, ale i nauka?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza