niedziela, 31 lipca 2011

07. Azbest: X-Ray Spex "Germ Free Adolescents"

X-Ray Spex - Germfree Adolescents
Ocena: ****

X-Ray Spex należeli do pierwszej fali brytyjskiego punk rocka, ale dziś są trochę zapomniany. Może zapracowali sobie na to swoją niewielką aktywności wydawniczą. Podczas pierwszej fazy swojej działalności (po latach mieli kilka krótkotrwałych powrotów) oprócz paru singli wydali tylko jeden, ale za to dobry album - "Germ Free Adolescents".
Podobnie jak reszta miotu ich granie było wysoce energetyczne. Ale jak to zazwyczaj bywa od podobieństw znacznie ciekawsze są różnice. Kawałki X-Ray Spex były bardziej melodyjne od typowego punka 77 i miały ciekawsze aranżacje, uciekające od schematu zwrotka-refren. Do tego zespół posiadał dwa mocne atuty: wokalistkę Poly Styrene oraz saksofon w składzie.Niedawno zmarła Poly nie tylko dodawał utworom czadu, ale była obdarzona ciekawym, ładnie brzmiącym głosem. Doskonale pasowało on do żywiołowych acz melodyjnych utworów grupy.
Obecność dęciaka w składzie to już bardziej interesująca kwestia. Wówczas nie był to instrument niespotykany w muzyce rockowej, ale na pewno i nie był czymś powszechnym. Co więcej zazwyczaj pojawiał się w zespołach prog-rockowych chcących rozbudować swoje brzmienie. Nieco później saksofon bardziej zadomowi się w okołopunkowym graniu (głównie za sprawa wpływów free jazzu), ale w roku 1977 jego używanie było ciekawostką. Tym bardziej, że jego rola nie ograniczała się do wyemitowania kilku dźwięków czy jakiejś ubarwienia utworu okazjonalną solówką. W swojej muzyce X-Ray Spex zapewnili mu istotną pozycję. Nadał on muzyce zespołu niepowtarzalnego charakteru.
Również tekstowo odróżniali się od reszty gromadki – poruszali dojrzalsze tematy. Ich teksty obok mówiły o takich kwestiach jak inżynieria genetyczna czy wypaczone relacje międzyludzkie, ale przede wszystkim jednak atakowały życie coraz bardziej przypominające reklamy telewizyjne.
Wydania kompaktowe poszerzone są o dodatkowe nagrania (w zależności od o wydania od kilku do kilkunastu). Wśród nich można znaleźć najsłynniejszy utwór zespołu – singlowy „Oh! Bondage Up Yours!” (swoją drogą „Wojny Gwiezdne” mi się przypomniały).

Kwestionariusz:
1. Najlepszy moment: „Oh Bondage Up Yours!” A gdybym miał wybierać z podstawowej wersji albumu to "Germ Free Adolescents".
2. Najgorszy moment: Wszystkie utwory są fajne i trzymają poziom. Ale jeśli już to „Genetic Engineering”.
3. Analogia z innymi elementami kultury: Piotruś Pan i Dzwoneczek Barriego użyci zostają w „Highly Inflammable” jako symbole niedojrzałości.
4. Skojarzenia muzyczne: Obecność saksu nieodparcie przywodzi mi na myśl „polską szkołę” punk rocka.
5. Pasuje jako ścieżka dźwiękowa do: Drobny wandalizm tudzież inne formy aspołecznej działalności.
6. Ciekawostka. W „Plastic Bag” Poly Styrene brzmi jak David Tibet za najlepszych czasów.
7. Na dokładkę okładka. Zespół oddzielony od otoczenia w szczelnie pozamykanych fiolkach. Ale na odwrocie widać, że stan ten długo już nie potrwa – szkło zaczyna pękać.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza