niedziela, 31 lipca 2011

07. Basik: X-Ray Spex, "Germ Free Adolescents"

X-Ray Spex - Germfree Adolescents
Ocena: ****1/2

Druga połowa lat siedemdziesiątych i muzyczna rewolucja punkowa w UK. Z jakimi zespołami najbardziej Wam się kojarzy? The Clash, Sex Pistols – to oczywiste. Dla trochę bardziej zaawansowanych jest Buzzcocks, UK Subs. Żeby ogarnąć całą tą scenę 1976-79 na którą składało się mnóstwo zespołów trzeba by poświecić niezły kawałek życia i ze trzy doktoraty. Tym bardziej jestem rad, że ktoś odrobił lekcję za mnie i podrzucił ten oto debiut X-Ray Spex.
Dla mnie miarą dobrego punk rocka jest przede wszystkim energia i przebojowość płynąca z tekstów i muzyki. Tego na „Germfree Adolescents” zdecydowanie nie brakuje, a ogromna w tym zasługa wokalistki Poly Styrene, która prowadzi utwory świetnymi wpadającymi do łba melodiami. Głos ma melodyjny - jasne, ale też irytująco przeszywający, co jest… świetne! Taka wkurwiona Janis Joplin. Taki spieniony polistyren. No i jest saksofon, który gra prosto, krótko, ale bardzo trafnie nadając jeszcze więcej przebojowości muzyce.
Kawałki są całkiem nieźle zarejestrowane, wykonane i wyprodukowane, co trochę szokuje porównując do tej płyty np. debiut pistolsów.
O ile amerykański punk szedł w tym czasie w klimaty hardcorowe w stylu Black Flag czy The Germs, X-Ray Spex raczej jawią spadkobiercami brytyjskiego (blues) rocka, co słychać np. w „Warrior In Woolworth’s” gdzie gitary w refrenie zostały wyciągnięte jakby z Cream’u. „Amerykański” pierwiastek pojawia się jednak często w dość oczywistych skojarzeniach z nowofalowym pop/rock/punkiem, jaki proponował Blondie. Co zarzutem nie jest i nie ma żadnego wpływu na odbiór tej muzyki. Ta płyta kopie i gryzie, a przy okazji zostaje w głowie na długo.
Oh bondage, up yours !

1. Najlepszy moment: Sporo takich momentów więc jeśli miałbym wybrać jeden to niech będzie pierwsze wejście saksu na płycie czyli „The Day the World Turned Day-Glo” (mowa o reedycji, oryginalnie ten utwór był… ostatni na albumie). Do tego „I’m a Cliche”, „Warrior In Woolworth’s” i „I’am A Poseur”.
2. Najgorszy moment: "Highly Inflammable" - zbyt dożynkowy
3. Analogia z innymi elementami kultury: Wielka korporacja handlowa - Woolworth's jako symbol konsumpcjonizmu i współczesnego "tyrana".
4. Skojarzenia muzyczne: Blondie, Sex Pistols
5. Pasuje jako ścieżka dźwiękowa: zdemolujmy supermarket !!!
6. Ciekawostka: Warto sięgnąć po składankę nagrań koncertowych z 1977 roku "The Roxy London WC2" gdzie oprócz X-Ray Spex na scenie pojawiają się m.in. Wire i Buzzcocks. Poza wartością czysto muzyczną jest to niezły dokument z "tamtych" lat, pojawiają się nawet autentyczne rozmowy uczestników koncertów!
7. Na dokładkę okładka: Nabijają się ostro z chłopców i dziewcząt które panicznie boją się „ubrudzić”. Proste nawiązanie do tytułu płyty.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza