piątek, 30 maja 2014

75. Pippin: Bauhaus - Bela Lugosi's Dead



Ocena: * * * * *

„True Goth is black and dead” – mawiają ortodoksi i leją łzy nad faktem, że określenie „rock gotycki” jest dziś potocznie przyklejane głównie do kapel pokroju Nightwisha czy innego Within Temptation. A przecież zaczęło się zupełnie inaczej – było niepokojąco, mrocznie, ponuro, horrorowato wręcz. Było narastanie napięcia. Był paranoiczny tekst i takiż wokal. Było postpunkowo, nowofalowo, metal zupełnie się im nie śnił. A jak się przyjrzeć, to byli raczej bladzi i wychudzeni, a nawet jeśli odzieżowo byli czarni, to nie była to czerń z żurnala mody. Tak to się zaczęło. Bela Lugosi is dead.

Kwestionariusz:
1. Najlepszy moment:  Wstęp? Wejście wokalu? Krzyk „undead!”? 
2. Najgorszy moment: Brak tego utworu na płytach studyjnych. Trzeba kupić składankę, chyba że ktoś znajdzie singla. 
3. Analogia z innymi elementami kultury:  No Bela Lugosi, pisze przecież.
4. Skojarzenia muzyczne: Wtedy głównie Joy Division. 
5. Pasuje jako ścieżka dźwiękowa do: Spacer przez cmentarz. 
6. Ciekawostka: Béla Ferenc Dezsõ Blaskó brzmi dużo mniej majestatycznie, prawda?
7. Na dokładkę okładka: Dopełnia całości.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza