wtorek, 31 maja 2011

03. pilot kameleon: Rowland S. Howard "Teenage Snuff Film"

Ocena: *****

Niezbadane są wyroki losu. Z wybitnej formacji jaką było The Birthday Party wyłania się inna wybitna formacja, czyli Nick Cave & The Bad Seeds. Nie wszyscy jednak wskoczyli do nowej łajby. Zespół The Bad Seeds pod przewodnictwem charyzmatycznego lidera przez lata wyznaczał nowe standardy oraz był ceniony zarówno przez słuchaczy, jak i krytykę. Rowland Howard, który wybrał własną łódkę był przez te lata również aktywny, ale pozostawał raczej na uboczu. Po różnych duetach i grze w mniej znanych zespołach nagrał płytę solową. Płytę którą można postawić w jednym szeregu z najwybitniejszymi dokonaniami Nicka Cave’a & The Bad Seeds.
Przy pierwszym odsłuchu „Teenage Snuff Film” może wydawać się albumem spokojnym. To jednak tylko pozór. Kompozycje z tej płyty skrywają w sobie niesłychane pokłady emocji. Howard zaprezentował dziesięć intensywnych utworów mocno osadzonych na grze zdyscyplinowanej sekcji rytmicznej. Na tej bazie nadbudował dwa kolejne elementy. Po pierwsze smutny i jednostajny głos, a po drugie gitarę pełniącą w nagraniach kilka funkcji. Punktem wyjścia dla tego instrumentu jest charakterystyczny, najczęściej prosty temat. Zawsze o unikalnym brzmieniu, bardzo często podany z użyciem tremola. Elementem środkowym są swobodne, niesłychanie świeże, często dysonansowe solówki grane emocjonalnie, a nie zaplanowane dźwięk po dźwięku. Punktem dojścia bywają fenomenalne, pełne emocji sprzężenia. Nie zagarniają one nigdy całej przestrzeni utworu, są raczej plamami rozsianymi po całej płycie. Ich pojawienie się można porównać do włączenia turbosprężarki. Żarliwość tej gry jest nie do opisania. W tej materii Howard osiąga poziom mistrzowski zarezerwowany dla Jimiego Hendrixa, Roberta Brylewskiego czy Thurstone’a Moore’a. Dodać należy, że surowość płyty zostaje ogładzona częstymi podbarwieniami klawiszowymi oraz akcentami smyczkowymi.
„Teenage Snuff Film” nie jest płytą pojawiającą się w rankingach muzycznych, jej tytułu nie wymieniają dziennikarze, do inspiracji solową twórczością Howarda nie przyznają się znani muzycy. Perła pozostaje w ukryciu.

Kwestionariusz:
1. Najlepszy moment: Płyta ma same najlepsze momenty, ale jak włączyłem sobie kilka utworów w wykonaniu live, gdzie na scenie było tylko trio, to zabrakło pojęć na wyrażenie tego wszystkiego.
2. Najgorszy moment: 1. Świadomość, że tej płyty nie sposób kupić w Polsce za ludzkie pieniądze. 2. Świadomość, że Rowland S. Howard nie żyje.
3. Analogia z innymi elementami kultury: Odejmij z „Pulp Fiction” cały humor i utrzymaj wysoki poziom filmu. Teraz spróbuj do tego dopasować muzykę. „Teenage Snuff Film” będzie idealne.
4. Skojarzenia muzyczne: Dorobek Howarda wyrasta z tradycji postpunkowej. Tej samej, z której wyszło The Bad Seeds.
5. Kontekst. Wybierz ulubiony album Nicka Cave’a & The Bad Seeds i uświadom sobie, że „Teenage Snuff Film” jest na tym samym poziomie.
6. Ciekawostka. W filmie „Queen Of The Damned” (pol. “Królowa potępionych”, reż. Michael Rymer, 2002) Howard wciela się w rolę wampira z gitarą.
7. Na dokładkę okładka. Howard był brzydki. Tutaj próbuje zakryć swoją powierzchowność kolorem niebieskim.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza