środa, 1 kwietnia 2015

93. pilot kameleon: The Rolling Stones, We Love You / Dandelion


***** / *****

Tak, tutaj The Rolling Stones zluzowali totalnie. Pokryło się to z ich ostrym wejściem w medykamenty, konflikty z prawem, swobodę w każdym aspekcie rzeczywistości. I można przypuszczać, że właśnie wtedy wzięli również najcięższy towar w okolicy, zaprosili The Beatles, odpalili mellotron i w sumie pozwolili sobie na to, by w pewnym stopniu przestać być sobą. Chwilę później się zreflektowali i wskoczyli na tory, po których suną do tej pory. A ów epizod należy do najcelniejszych trafień brytyjskiej psychodelii.

Kwestionariusz:
1. Najlepszy moment: Dwustronny szczyt.
2. Najgorszy moment: Szkoda, że nie załadowali tego na "Their Satanic Majesties Request" wydatnie podniosłoby to jakość tej i tak świetnej płyty.
3. Analogia z innymi elementami kultury: 1967.
4. Skojarzenia muzyczne: psychodelia, szejdziesiona, ale czy Stąsi?
5. Pasuje jako ścieżka dźwiękowa do: pieczenia ciasta.
6. Ciekawostka: jest taka, że w mojej opinii to najlepszy singel Stąsów ever.
7. Na dokładkę okładka: czasy materialnych singli były wspaniałe.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza